...ścieżka na stos...
RSS
środa, 29 lipca 2015

...

upał

zrzucam płaszcz ciężkich myśli

codzienności ubranie

i zrzucam skórę

 

naga staję

przed obliczem Wszechświata

i Twoim

...

Tagi: refleksje
15:03, thalie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 lipca 2015

...

taka sobota.

stopy

...

Tagi: życie
10:19, thalie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2015

...

chłodny dotyk nocy przynosi ulgę

umęczonemu upałem ciału

gdzieś między ziemią a niebem

zawieszona

dryfuję ku snom

...

Tagi: refleksje
11:33, thalie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 lipca 2015

...

Konie narowiste - pieśni i wiersze Włodzimierza Wysockiego.

Reżyseria: Jerzy Satanowski

Występują: Artur Żmijewski, Artur Barciś, Mirosław Baka, Arkadiusz Brykalski,Mirosław Czyżykiewicz, Mariusz Kilian oraz Beata Lerach, Anna Ozner, Magdalena Piotrowska, Margita Ślizowska, zespół KAMELEON SEPTET pod kier. Hadriana Filipa Tabęckiego

...

Ten właśnie spektakl muzyczny otwierał VI Krakowskie Miniatury Teatralne. Myślę, że wybór organizatorów nie był przypadkowy, gdyż tegoroczna edycja Miniatur zaczynała się 2 lipca, a właśnie 2 lipca 10 lat wcześniej spektakl ów miał swoją premierę (na zamku w Olsztynie, podczas festiwalu Śpiewajmy Poezję - jeśli dobrze zapamiętałam co mówił konferansjer).

Nie będę kłamać, że z twórczością Włodzimierza Wysockiego jestem jakoś szczególnie zaznajomiona. Ani, że znam teksty. Ani tym bardziej, że czasem sobie pośpiewam (ta! po rosyjsku zwłaszcza!). 

Nie. Moja świadomość twórczości ogranicza się do: wiem kim był, wiem, że był uwielbiany, kiedyś słyszałam kilka utworów.

Dlaczego zatem poszłam (wcześniej nerwowo wytupując bilety?)?

Bo chciałam poznać. Bo chciałam dotknąć legendy. Bo przeczuwałam, że twórczość niepokornego Rosjanina nie pozostawi mnie obojętną.

Nie zawiodłam się.

Mięsiste, pełne teksty (macie czasem wrażenie, kiedy czytacie książkę, że właściwie to nie czytacie jej, ale szarpiecie? że nie mierzycie się ze słowem, ale z kawałem właśnie upolowanej surowizny, którą trzeba drzeć zębami i pazurami w przeciwnym razie zabije was głód? ja tak miałam przy "Ojcu chrzestnym" Puzo. i przy Wysockim.) podszyte pokładami goryczy i sarkazmu. Solidne aranżacje muzyczne. I aktorzy. Aktorzy, którzy nie zawiedli. Aktorzy, po których widać było jak bardzo mierzą się z tymi tekstami i muzyką. I jak bardzo z zapasów tych pragną wyjść zwycięsko. 

No i Mirosław Czyżykiewicz, którego uwielbiam. Wartość po dwakroć dodana.

Jeśli kiedykolwiek, w jakichkolwiek okolicznościach będziecie mieli okazję iść na ten spektakl to po prostu idźcie. Gwarantuję brak oddechu i zadumanie na długo po wybrzmieniu 3 bisu. 

...

 

...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

...

- jesteś pewna? - Krasnolud krytycznym okiem popatruje na talerz z ryżem.

- wystarczy. pojem sobie.

w odpowiedzi dostaję pełne wątpliwości spojrzenie. coś na zasadzie: taaaaaak, z pewnością.

trochę mu się nie dziwię. wie ile mogłam zjeść.

...

w niedzielę zaczęłam 3 tydzień diety. nie jakiejś tam cud-diety eliminacyjnej czy coś, ale takiej normalnej, zleconej przez lekarza.

nie chodzę głodna.

nie chodzę wściekła.

tak, żal mi słodyczy.

nauczyłam się pić herbatę i kawę bez cukru.

...

2 tygodnie, 2 oczka w dół.

startowałam z 76,5 kg.

...

Tagi: dieta
12:16, thalie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 czerwca 2015

...

Nigdy nie lubiłam cyrku. Kojarzył mi się zawsze z męczeniem zwierząt, dusznymi namiotami i przerażającymi twarzami clownów (tak, boję się clownów!). Do mojej mieścinki przyjeżdżał kiedyś cyrk. Chyba nawet nadal przyjeżdża. Unikałam i unikam jak ognia.

Nigdy nie lubiłam cyrku, aż któregoś roku trafiłam na reportaż telewizyjny o pewnej trupie rodem z Kanady. Reportaż zawierał spore fragmenty pokazów akrobatów. Huśtawki, obręcze, liny i ludzie bez kości i stawów na nich. Zakochałam się. Niestety cyrk był odległy, egzotyczny wręcz. Na długie lata nieosiągalny.

Cztery (pięć?) lata temu trupa zawitała do Polski. Dali występ na gdańskiej Arenie. Moje serce i wyobraźnia zadrżały. Ale Gdańsk daleko, bilety drogie. Pozostał cyrk w sferze wyobraźni.

W minionym roku - Warszawa. Bliżej, bardziej osiągalnie. Mimo to odłożyłam marzenie.

Po wczorajszym wieczorze wiem już jednak: ostatni raz. Bo wczoraj widziałam. WIDZIAŁAM. Na żywo. Naprawdę. 

Dotknęłam magii.

Spektakl wystawiany przez Cirque du Soleil w tym roku nosi tytuł Quidam. Jest to opowieść o małej Susie, której zbyt zajęci rodzice nie poświęcają wiele czasu, więc dziewczynka rekompensuje to sobie przenosząc się w imaginowane krainy zabawy i magii.

Feeria barw i świateł, niesamowita muzyka (którą przywiozłam sobie do domu na zakupionej płycie), kostiumy i kunszt artystów sprawiają, że dwugodzinny spektakl mija i nawet nie wie się kiedy to nastąpiło. Popisy akrobatycznego kunsztu, ale też niesamowitej siły i wytrzymałości sprawiały, że momentami zapominałam oddychać. Idealna harmonia, nieprawdopodobna dyscyplina i precyzja chirurgów zaprezentowana widowni sprawiała, że bałam się mrugać by nie uronić nie kropli z tego co działo się na scenie, a momentami wyciskała łzy.

Przedstawienie Cirque du Soleil to uczta. Uczta dla oczu, bo kostiumy to jedno, ale piękno ciał akrobatów to zupełnie inna, po stokroć cenniejsza, wartość. Uczta dla uszu, bo muzyka jest naprawdę prześliczna. A nade wszystko uczta dla duszy - bo taka dawka doskonałości musi wypełnić serce radością i niesamowitym spokojem.

Jeśli tylko będę miała możliwość i kolejną po temu okazję nie zawaham się ani przez moment wciskając przycisk "kup bilet" przy nazwie Cirque du Soleil.

...

środa, 20 maja 2015

...

trzydniowy weekend u Futrzaków naładował mnie pozytywną energią na dłuższy czas.

czysty relaks, dobre jedzenie, wino.

i poczucie, że nic nie muszę, że nic nie trzeba.

i rozmowy - dużo, dużo słów okraszonych emocjami.

to cenne jest. móc się tak oderwać.

i jedyne czego żal, to że sen trwa tak krótko.

...

Tagi: życie
09:40, thalie
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 maja 2015

...

robocze jakieś takie znalazłam. tu nie przepadnie.

...

Przemierzył salę krokiem pewnym i pełnym nonszalancji. (tu można wstawić opis typowej tawerny fantasy z centaurami grającymi w kości i krasnoludami pijącymi piwo i śmiejącymi się hałaśliwie. można też zaznaczyć, że mimo iż to mocno szemrane towarzystwo nikt nie pokusiłby się o kradzież czy napaść na Bąda, choć jego ubiór i postawa stanowiły czystą prowokację)

- To co zwykle. Zmieszane, nie wstrząśnięte.
Z przyjemnością patrzył jak barman wprawnymi ruchami przygotowuje jego ulubionego drinka. Do niewysokiej szklanki z rżniętego szkła (tak to sie chyba nazywa) posypały się kryształy kruszonego lodu, które zalawszy świeżo wyciśniętym pomarańczowym sokiem barman zmieszał z niemal nabożną czcią - dwa razy w prawo i trzykrotnie w stronę odwrotną niż wskazówki zegarów. Po tym rytuale nastąpił ulubiony Nigdzie moment. Krople wyciągu z piołunu wpadały w głębię szklanki i rozpływając się tworzyły w słodkiej toni zdradliwe żyłki błękitnawej goryczy. Ach, zupełnie jak życie  - pomyślał nie po raz pierwszy agent. Ów drink, nazywany przez niego pieszczotliwe Błękitnym Kąsem, był swego rodzaju trybutem Bąda dla jego nieszczęśliwego dzieciństwa. Każdy łyk niosący w sobie gorzką piołunową nutę krzyczał do niego: nie zapominaj kim byłeś! Stał więc przy kontuarze, a jego melancholia otaczała go coraz to szczelniejszym płaszczem. To był jego moment, jego chwila w przestworzach. Zamyślenie, kontemplacja, modlitwa.
Jak niewiele w życiu mam prawdziwych przyjemności - myślał. Czasem jakaś sylfida pozwalała mu czesać swe długie widmowe włosy w upalnym klimacie Zachodniej Esterii (czy czegośtam) chłodząc jego ciało. Czasem jakiś młody chłopiec pozwoliwszy się zdeprawować targał jego nerw słuchowy spazmatycznym krzykiem, drąc jednocześnie prześcieradło. Wszystko inne było pracą. Wszystko inne było ucieczką od dzieciństwa.
...



wtorek, 21 kwietnia 2015

...

smuga ciepła na policzku zostawiona przez wczesnoporanne słońce.

świergot ptaków w gałęziach drzew.

soczysta zieloność parków.

...

...

mała wiedźma usiadła na brzegu mokrego liścia.

przyszedł jej ulubiony czas.

czas sukni z żonkili.

...

Tagi: refleksje
13:17, thalie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 marca 2015

...

w życiu bilans.

oddany.

...

Tagi: praca
13:52, thalie
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 70
Archiwum