...ścieżka na stos...
RSS
środa, 25 czerwca 2014

...

szkola

...

Kraków. ulica Św. Marka.

...

Tagi: obrazki
12:23, thalie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 czerwca 2014

...

Budziła się wśród wzburzonych prześcieradeł i z ciszy próbowała wyłowić treść miłosnego zaklęcia. Zapach lawendy mieszał się z wonią rozgrzanego ciała. - Dokąd teraz? – setki razy zadawane pytanie nadal pozostawało bez odpowiedzi. Jak szloch, który niespodziewanie wyrywał się z gardła.

...

Tagi: refleksje
14:38, thalie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 czerwca 2014

...

maleficient

...

Myślę, że dla niewielu jest tajemnicą treść baśni "Śpiąca królewna", czyli historii o klątwie, wrzecionie i pocałunku budzącym do życia. W tym roku do kin weszła "Czarownica", czyli wersja uzupełniająca klasycznej baśni, inaczej - wyjaśnienie dlaczego zła wróżka była zła.

Diabolina jest wróżką opiekującą się magicznym lasem - krainą graniczącą z dominium ludzi. Dobrą, łagodną i dbającą o swoich podopiecznych (poddanych?) dziewczyną obdarzoną ogromną magiczną mocą. I zapewne byłoby tak zawsze gdyby na drodze Diaboliny nie stanął pewien chłopiec. Chłopiec bardzo biedny, ale mądry i o wysokich ambicjach. Wróżka zakochuje się w chłopcu, ale ten oszukuje ją i tym samym ściąga na siebie jej gniew. I zemstę w postaci klątwy rzuconej na pierworodną - Aurorę. Treść klątwy i sposób wyrwania się z jej okowów znana jest ze "Śpiącej królewny".

Przyznam się - byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego filmu. Reklamę miał tak dobrą, ze dałam się nabrać i szczerze oczekiwałam "efektu wow!". I się nie doczekałam. Owszem - Angelina piękna. Owszem - enty zabójcze (dosłownie i w przenośni). I tak, graficy komputerowi wyczarowali baśniobór tak, że momentami zapiera dech w piersi po to by za chwilę z owej wydrzeć z człowieka rozczulone "awwwwwwww!!!" na widok magicznych stworków. To są jednak łyżeczki miodu dodane do nijakiej w sumie historii. Zła wróżka bowiem nie jest tak do końca zła, miłość szyta grubymi nićmi, a król mocno nijaki.

Szczerze się przyznam - jestem obruszona. W baśni zła wróżka rzuciła klątwę, bo była zła. Tak po prostu. Nic się jej nie odmieniło w międzyczasie. Wytwórnia Disneya dopisuje temu złu drugie dno. I byłoby to jak najbardziej do zaakceptowania gdyby tylko nie postanowili tego "odczarować". Trochę mi się ten zabieg wpisuje w powszechne dziś wybielanie rzeczywistości. Naprawdę tak trudno ludziom powiedzieć, że czasem zło jest po prostu złem? I nie ma w tym nic więcej?

Nie napiszę, ze film mi się zupełnie nie podobał, bo byłaby to nieprawda. Zachwyt jednak sobie zostawię na inną okazję.

...

Tagi: kino
11:01, thalie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 czerwca 2014

...

a może by tak przestać oszukiwać ludzi i zrobić się na blond?

...

Tagi: refleksje
13:08, thalie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 czerwca 2014

...

wrogowie

...

Umiejętności pisarskie Olgi Gromyko miałam okazję poznać podczas pochłaniania cyklu wiedźmowego opowiadającego o przejściach i karierze pewnej rudej czarownicy o wdzięcznym nazwisku Wolha Redna. Pamiętając jak przyjemną i zabawną lekturą książki te się okazały bez wahania sięgnęłam po nową pozycję. I podobnie jak cykl wiedźmowy - pożarłam żywcem.

"Wierni wrogowie" to opowieść niespodziewanego rozejmu zawartego między pewną upartą wilkołaczką, a zawziętym na wilkołaki wyjątkowo czarodziejem. A skoro tak dziwaczny duet zakopuje topór wojenny znaczyć to musi, że świat stanął na krawędzi i rychło potrzebować będzie pomocy. Sami zainteresowani przypadkowym (i jakże niepożądanym!) ratowaniem świata zresztą też niejednokrotnie jej potrzebują, a fakt, że w sukurs idzie im pewien wyjątkowo kochliwy smok, uczeń czarodzieja i przypadkowo ocalona elfia zabójczyni momentami wydaje się być bardziej przeszkodą aniżeli wsparciem.

"Wierni wrogowie" to napisana ze swadą i ogromnym poczuciem humoru opowieść o przyjaźni, odwadze i przypadkowym bohaterstwie. O tym, że są sytuacje, w których zwyczajnie nie można odwrócić wzroku by wzrok ten spokojnie móc kierować w lustro. To wartka akcja, przebogaty świat i porcja magii zupełnie nieprzesadzona.

Tyle o samej powieści. Teraz słów kilka o wydaniu. Książkę wydano tak jak lubię (może nie najbardziej, ale jednak lubię) - w miękkiej oprawie, na kremowym, jakby recyclingowanym papierze, z dużą czcionką. Okładka jest śliczna! Naprawdę. Ostatnimi czasy rzadko zdarza mi się oglądać okładki książek fantasy, patrzenie na które sprawiałoby mi przyjemność. "Wierni wrogowie" obdarzeni zostali grafiką miłą dla oka i adekwatną do treści. Cieszy mnie to ogromnie. Smutek mnie jednak ogarnął podczas czytania, odniosłam bowiem wrażenie, że wydawnictwo chciało nową Gromyko "wypchnąć na rynek" jak najszybciej. W treści pojawiają się literówki, błędy interpunkcyjne, a raz czy dwa natknęłam się nawet na błędnie odmienione wyrazy - zupełnie jakby tłumacz jeszcze poprawiał szyk zdania i w tych poprawkach się zapętlił, a korekta nie wychwyciła omyłki. Jakkolwiek przykre, są to jednak drobne tylko niedogodności, które nie popsuły mi przyjemności czytania.

Polecam? Tak! Z pełną odpowiedzialnością. Szukajcie, czytajcie i... kochajcie wilkołaki.

...

p.s. A swoją drogą, to literówki są chyba klątwą książek obecnie wydawanych. Nie tylko tych tłumaczonych, ale i tych pisanych przez naszych rodzimych Autorów. Wkurza mnie to, bo literatura jednak kosztuje.

...

środa, 11 czerwca 2014

...

pamiętam, że pisałam kiedyś o pracy i zamieszkaniu w latarni morskiej.

no więc...

no więc, muszę popracować nad kondycją.



...

Tagi: refleksje
14:00, thalie
Link Dodaj komentarz »

...

jeździmy tym samym autobusem.

czasem widzę jak biegnie by zdążyć.

niewysoka, ciemne włosy.

ma zgrabne nogi i nie lubi obcasów.

i zawsze jest pięknie ubrana.

uwielbiam jej rozkloszowane, barwne spódnice.

i dopasowane sukienki w kolorach kwiatów lata.

rozprasza szarość poranków i mieni się w słońcu.

motyl.

...

Tagi: obrazki
07:47, thalie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 czerwca 2014

...

romanca

...

Spektakl kusił przepięknym plakatem z widoczną na pierwszym planie Magdaleną Walach. Pobiegłyśmy z BeBe zapisać się "do kolejki", ale usłyszałyśmy, że karnety gościnnych występów nie obejmują. Nie to nie. Zarezerwowałam bilety na 2 czerwca i jeszcze w tym samym tygodniu je odebrałam. Była połowa kwietnia.

Tuż przed datą spektaklu okazało się, że Krasnolud, który miał iść z nami pracuje na nocne zmiany i nie może iść. Smuteczek. Na szczęście bilet nie przepadł, bo Gabi była chętna.

Sam spektakl...

Zaraz na początku poczułyśmy się mocno zaskoczone. Miała być komedia, a tu zaczyna się poezją i dramatem, i jakoś mało tak śmiesznie. Chyba nie tylko my tak myślałyśmy, gdyż z widowni ktoś zaczął głośno protestować. Aktorzy na scenie zdenerwowali się trochę. Następnie zdenerwowali się bardziej. Po czym Marcel Wiercichowski zdecydowanym tonem wyprosił intruza. Przedstawienie jednak nie chciało się już "kleić". Pada decyzja o rozpoczęciu na nowo. "Ale ja już list potargałam!" - protestuje Magdalena Walach grająca Biankę. Dubel jednak nie wypada tak przekonująco jak wersja pierwsza. W dodatku intruz z widowni powraca...

Co było dalej nie zdradzę. Zapewniam jednak, że spektakl, który z założenia miał być romantyczną, acz zabawną opowieścią o zdobywaniu serca kobiety przez rywalizujących panów prócz tego komponentu zawiera w sobie także opowieść o samym teatrze. Przedstawienie demaskuje konwencje, wyśmiewa strukturę, ale jednocześnie pokazuje, że można spojrzeć na teatralną scenę inaczej. Analizuje rolę aktora, troszkę drwi z symboli. Jest dynamicznie, zabawnie, momentami bardzo absurdalnie.

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję zdobyć bilety na ten spektakl - polecam. My z Teatru Bagatela wyszłyśmy rozbawione, ale i zadumane. Wszak "Teatr mówi prawdę o życiu. Nawet jeżeli kłamie."

...

Tagi: teatr
09:13, thalie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 czerwca 2014

...

piękne wesele.

perfekcyjnie przygotowane, w idealnie dobranym miejscu.

Panna Młoda urokiem swym absolutnie mnie zawojowała.

cieszę się, że miałam sposobność uczestniczyć w tym święcie.

...

wesele

...

Tagi: życie
08:59, thalie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 czerwca 2014

...

etap I:

- wiedźma, słucham.

- mogłabym rozmawiać z Sówką?

- wyszła na chwilę.

- to ja zadzwonię później.

...

etap II:

- wiedźma, słucham.

- mogłabym rozmawiać z Sówką?

- wyszła na chwilę.

- a pani mogłaby mi pomóc?

...

etap III:

- wiedźma, słucham.

- ja z działu ygrek, w sprawie pana Iks.

...

Archiwum