...ścieżka na stos...
RSS
czwartek, 29 maja 2014

...

- do laaaaaaaaaataaaaa! do laaaaaaaaaataaaaaaaaa! do laaaaaaaaaataaaaaaaaaa! do laaaaaaaataaaaaaaa, piechotą będę szłaaaa! - nuciła wiedźma zakopana głową i sporą częścią tułowia w sprzątanej szafce z produktami spożywczymi.

- dzień dobry! - męski głos zabrzmiał znienacka do tego stopnia, że gdzieś w połowie "lata" wyrżnęła głową w półkę cudem jedynie powstrzymując przekleństwo.

wyłoniwszy się z szafki napotkała zdziwione ciut spojrzenie Szefa, więc w popłochu zeskoczyła z krzesła dziękując w myślach bogom, że przykryła je papierowymi ręcznikami zamiast zdejmować buty.

- dzień dobry.. szafkę sprzątam, bo trochę zakurzona..

- a, tak. dobrze, dobrze. a może mi pani to skserować?

odbierając plik papierów zerka pospiesznie na zegar. 7.20. ufff!!! czyli to nie ona brewerie w godzinach pracy odczynia, tylko on dospać nie może.

ale obraz profesjonalnego i kompetentnego pracownika pogrzebany. biedny chłop raczej się zastanawia czy aby dobrze zrobił podpisując wiedźmie tę umowę na czas nieokreślony.

kochają wiedźmę debilne sytuacje.

...

Tagi: praca
11:14, thalie
Link Komentarze (4) »
środa, 28 maja 2014

...

wybiegł z tunelu pod przejazdem kolejowym.

czarna broda, ciemne kędziory włosów rozwiane wiatrem i skaczące w rytm pospiesznych kroków. czarne ubranie.

kilkoma susami pokonał ścieżkę skrótu, przeciął na ukos jezdnię, zgrabnym susem przesadził murek oddzielający pasy ruchu jezdni i dopadł ofiarę.

autobus.

...

Tagi: obrazki
09:59, thalie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 maja 2014

...

autobus linii 194 zaświecił pomarańczem cyfr na zakręcie i zniknął.

obdzieliłam go stosowną dawką pogardy.

a jedź sobie wehikule śmierdzący! pewnie było już w nim pełno ludziów i wszystkie okna zamknięte, bo przecież w nocy padało to zimno.

wsunęłam ręce w kieszenie i ruszyłam niespiesznie.

piechotą.

...

Tagi: życie
08:45, thalie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 maja 2014

...

na wieś! na wieś! - nuciła wiedźma na jakąś pogrzebową nutę i z równie żywym entuzjazmem. 5 rano. sobota. gdzieś pod czaszką niechęć mieszały się z potężnym wkur... wnerwem.

nie, nie chciałam jechać. i już ja wiem dlaczego. i nic a nic się nie pomyliłam. ja tam jeżdżę chora, a wracam chora jeszcze bardziej. mentalnie.

a na miejscu?

na miejscu okazało się, że z drogą nie jest tak źle jak mówili. a co? że do samego domu nie da się dojechać? ja nigdy nie dojeżdżałam (Franca się nie wygrzebie. zresztą, nic co nie jest traktorem albo terenówką się tam nie wygrzebie).

z tym prądem i osuwiskami też bajka przesadzona. na bogów! to są GÓRY! jak przejdzie woda duża to się zawsze coś oberwie. zachowywanie się wobec tego faktu jakby był koniec świata jest co najmniej nieuzasadniony. zwłaszcza jak się na miejscu pół wieku mieszka.

a poza tym w domu, który Sisi wysprzątała na pożegnanie, był syf. i to chyba mnie wkurzyło najbardziej. bo ja rozumiem, że z domu korzystano. ale należało po sobie POSPRZĄTAĆ, do jasnej cholery.

w dodatku Babcia zdołała pojechać do mnie takim tekstem, że mało zębów na łyżce nie złamałam tak ze złości szczękę zacisnęłam.

prędko tam nie pojadę znów. i niech się obraża kto chce.

...

Tagi: życie
09:40, thalie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 maja 2014

...

Taki tytuł ma przedstawienie, na które z Krasnoludem mieliśmy nieszczęście trafić w niedzielę 18 maja. Rzecz reklamowana jest jako "szalona, pełna absurdów i zabawnych nieporozumień, komedio-farsa". W cytowanym opisie prawdziwe jest tylko to, że pełna absurdów, bo żeby wystawiać po całej Polsce coś tak beznadziejnego i jeszcze chcieć za to pieniądze to jest absurd pierwszej wody.

Od początku byliśmy z Krasnoludem przygotowani na to, że na rzecz wysokich lotów nie idziemy. Jednak na to, że wyjdziemy na pierwszej przerwie i to niemal z krzykiem przerażenia nie przygotowało nas nic.

Rzecz, która miała być śmieszna w ciągu 40 minut nie zdołała wywołać nawet cienia uśmiechu na mojej twarzy. I nie, wcale nie dlatego, że mam aż tak wysublimowane poczucie humoru. Po prostu aktorzy nie zaprezentowali nic śmiesznego. Ani nazwiska szpitalnych lekarzy - siostra Anemia, chirurg Krwawy, ani silące się na zabawne dialogi nie były w stanie sprowokować nic ponad ziewnięcie naprzemienne z facepalmem.

Oglądanie tego bolało. W mózg. Chwalić bogów za to, że nie zapłaciliśmy za te bilety ani złotówki. Mam nadzieję, że ci którzy zapłacili poszli domagać się zwrotu pieniędzy, bo kazać ludziom płacić za takie coś to złodziejstwo jest czystej wody.

Na koniec wrzucam plakat i ostrzeżenie: UNIKAJCIE TEGO CZEGOŚ!

lekarz

...

Tagi: teatr
14:03, thalie
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 maja 2014

...

niedawnymi czasy marnując czas przed ekranem telewizora trafiłam na powtórkę powtórki jakiegoś smutnego programu w stylu "Zostać łabędziem" czy innego chcę-być-piękna. ponieważ alternatywę dla tegoż stanowili "Krzyżacy", pies w czołgu, polityka i jakieś tragiczne seriale produkcji wenezuelskiej zostawiłam ze stwierdzeniem: tego przynajmniej jeszcze nie widziałam.

tak więc oglądałam jak z grubych Brytyjek robią niewiele szczuplejsze, ale za to fajniej ubrane i z zadbanymi zębami. a ponieważ niektóre te Brytyjki poprawiano skalpelem naszło mnie na rozmyślania o tym co bym w sobie poprawiła chirurgicznie gdybym miała odwagę i pieniądze (a także gen desperacji).

wyszło mi, że jestem mało wymagająca.

na dziś poprawiłabym dwie rzeczy. zredukowałabym paskudny nawis pod brwią potocznie nazywany opadającą powieką. ja lubię swoje oczy. są duże, mają ładny kształt i kolor, ale co z tego skoro nie dość, że głęboko osadzone w twarzoczaszce to jeszcze zamaskowane tłuszczowym wałeczkiem. tak więc to bym oddała w ręce jakiegoś specjalisty z narzędziem tnącym.

druga rzecz to podwójny podbródek. rzecz raczej podyktowana genami niż moją wagą, bo miałam z nią kłopot nawet w okresie kiedy nosiłam ubrania w kulturalnym rozmiarze 38. teraz nie dość, że ważę ciut więcej to jeszcze grawitacja jakby działa dłużej na te okolice, a i ciało nie to co 10 lat temu. i ten delikatny nawis pod linią żuchwy zaczyna mnie wkurzać.

na dzień dzisiejszy to tyle. kiedyś, w jakiejś odległej perspektywie poprawiłabym pewnie biust. jak się już zepsuje. ale może się nie zepsuje, co?

nigdy, przenigdy nie zdecydowałabym się na jakieś koszmary w stylu liposukcje, plastyki pośladków, ud, brzucha. poprawianie nosa biorę pod uwagę gdybym np. go złamała i się zrósł jakoś nieprzyzwoicie. generalnie uważam, że chirurgia plastyczna jest cudownym działem medycyny, który pozwala ludziom z pokiereszowanym ciałem uleczyć też pokiereszowaną duszę. bo możemy się zapierać ile wlezie, że wygląd jest dla nas nieistotny, ale prawda jest jedna: wygląd, który sprawia, że czujemy się odmieńcami nie powoduje u człowieka psychicznego komfortu. chirurdzy plastyczni pomagają ten komfort przywrócić.

...

Tagi: refleksje
10:49, thalie
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 19 maja 2014

...

Sztuka wystawiana w Teatrze Słowackiego. Sztuka trudna, zostawiająca człowieka w zawieszeniu i zamyśleniu.

Opowieść o przemocy, pedofilii i tym jak bardzo człowiek jako jednostka nie jest w stanie poradzić sobie samotnie z pewnymi traumami. I jak trudno do traumy się przyznać.

Wstrząsnęło mną.

Zostawiło z setką pytań.

Nieprędko zapragnę znów tę sztukę zobaczyć.

...

Tagi: teatr
08:42, thalie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 maja 2014

...

są tacy, którzy twierdzą, że to patologia.

...

Tagi: życie
21:14, thalie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 maja 2014

...

po poczytaniu komentarzy okołoeurowizyjnych z całą pewnością stwierdzam, że wolę być prostacką Słowianką z przaśnymi cyckami, niż dystyngowaną Austriaczką z brodą.

...

Tagi: refleksje
08:20, thalie
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 maja 2014

...

zajęcia z belly.

Latifah (zgrabnie owijając się woalem): poczujcie się jak arabskie księżniczki.

wiedźma (motając woal wokół głowy i szyi z wdziękiem przyszłego wisielca): na razie czuję się jak beduiński namiot.

...

jakby ktoś się zastanawiał czym my się na tych tańcach zajmujemy to podpowiadam.



ach, te spodnie!

...

 
1 , 2
Archiwum