...ścieżka na stos...
RSS
poniedziałek, 31 marca 2008

...

udaną się okazała.

cafe latte z siostrą w cudownej o poranku Prowincji.

spacer wzdłuż Wałów Wiślanych - od Wawelu do Galerii Kazimierz i spowrotem.

nowe książki.

nowe koraliki.

nowe bluzki.

pyszny obiad w chińskiej knajpce. tej zaprzyjaźnionej.

i cudowna herbaciarnia na Kazimierzu.


a tak podają herbatkę w cudownym, znalezionym przez Krasnoluda miejscu.


...

a po powrocie do domu Besia robiła zdjęcia.

...


czwartek, 27 marca 2008

...

rozmowy samochodowe.

wiadukt na opolskiej. wpuszczona na pas srebrna be-em-wica zwalnia.

elfka: kochanie, ty może zwolnij, bo wjedziesz jej w tyłek. ta beemka niekoniecznie będzie ci za to wdzięczna. może nie ma ochoty na seks analny.

krasnolud: ... czy ty myslisz tylko o jednym?

elfka: właściwie to tak.

krasnolud: nie lubię jak jesteś w takim rubasznym nastroju...

elfka: czemu? przecież te rzeczy na sztywno nie są zabawne.

(sekunda refleksji elfki)

elfka: chociaż nie. u facetów dopiero na sztywno są zabawne.

krasnolud: ...


wniosek: jazda z elfem w jednym autku grozi trwała utratą... tylko nie wiem czego :)

...

i po świętach. jest mnie odrobinę więcej. nie żałowałam sobie.

...

mam ochotę zwinąć się w kulkę i zniknąć. na parę najbliższych dni.

...


piątek, 21 marca 2008

...

piękne nowe kolczyki. z kaliami na emalii. trochę jak z japońskiego kimona.

mogę wiązać włosy w kucyk. dobra, kucyczek.

kocham mój aparat.

...




czytającym, zaglądającym oraz tym, którzy znaleźli się tutaj całkiem przypadkiem wszystkiego co najlepsze na te święta. spokoju, miłości i pogody ducha, która nie opuści Was nawet gdy miną te natchnione dni.

...

czwartek, 13 marca 2008

...

"...do ciebie wracam z mojej samotności, z mojej samotności wracam..."

...

dziś już nikt nie wyznaje tak pięknie miłości jak Niemen...

chyba nie potrafią...

...


poniedziałek, 10 marca 2008

... i cudeńka.

napadnięta w sobotę zaprezentowała dorobek swój szydełkowy i rzec muszę, że jak zwykle Smok na wysokości zadania manualnego stanął. zdolna bestia :) a ja jeszcze na tym bezczelnie skorzystałam, bo dostałam wyszydełkowanego hello kitty i retro jajo na wielkanoc.

oprócz tego Smoczyca uraczyła nas (mnie i Krasnoluda) pysznymi tostami z sosem czosnkowym. sos domowej roboty, bo bestyjka sklepowych papek w tym zakresie nie uznaje. jak pomyślę o opowieściach na temat stołówki w jej pracy to się nie dziwię.

i smakowała jej choya. to dobrze.

...

kupiłam w końcu torebkę. za ostatnie pieniądze. ja to potrafię...

i podkolanówki fioletowe nabyłam. i jeszcze takie kremowe ze złotą nicią. z tymi złotymi to nie wiem co będę robić... ale mam.

i wreszcie wiosna...

...

nie chwalę swojego faceta nie dlatego, że na to nie zasłużył. po prostu go nie rozpieszczam.

...


czwartek, 06 marca 2008

...



...

środa, 05 marca 2008

...

weekend musze uznać za udany. wagary to piękny wynalazek nawet w niepiękną pogodę. :) w sobotę wielkie zakupy: pokrowiec do aparatu, książka Adama Przechrzty "Pierwszy krok", przepiękny notatnik z żaglowcem, 11 tom NGE i prezent dla mamy. niedziela pod znakiem wystawy w Manggha - "Aktorzy, gejsze, kurtyzany - postacie przemijającego świata". potem zielona herbata - jaśminowa. a na końcu grill kantoński w knajpce Horai. grill dobry, ale więcej tego jeść nie będę - przyprawy nie przypadły mi do gustu.

nowy temat na telefon jest piękny. i dopracowany do ostatniego szczegółu.

trwają porządki. posprzątałam bloga. wyczyściłam skrzynki kontaktowe na poczcie i w telefonie. jeszcze w szufladach muszę uprzątnąć, bo mam nadmiar opakowań z pończochami.

...

nie kolekcjonuję rzeczy zbędnych.

...


Archiwum