...ścieżka na stos...
RSS
piątek, 31 grudnia 2010

...

Tylko dobrych chwil i dobrych ludzi w 2011 roku,

życzy Wiedźma.


...


środa, 29 grudnia 2010

...


Niewątpliwą zaletą spacerowania na seanse z serii narnijskiej jest to, iż idę do kina zupełnie spokojna - bez bagażu oczekiwań, własnych wyobrażeń i gotowych obrazków w głowie. Wynika to z prostego faktu nieczytania dzieła, na kanwie którego reżyser wyszywa swój obrazek. Owo "nieczytanie" skutkuje inną przyjemną rzeczą - z kina wychodzę zadowolona. 

Zadowoleniu owemu poddałam się w poświąteczny poniedziałek. Seans w kinie na uboczu, przypadkowo 3D, żadnego tłumu i wrzeszczących/ jedzących/ gadających dzieciaków. Oczywiście z Krasnoludem.

Jaka jest 3 część Narnii? Jest... 3D. I to główna różnica rzucająca się (jakże dosłownie) w oczy. Poza tym to ciągle ta sama bajka o dzieciach wędrujących do zaczarowanej krainy by ją ratować. Delikatna zmiana drużyny nijak nie wpływa na odbiór filmu. Nadal jest ciut śmieszno, trochę straszno, a przede wszystkim bajkowo. Wraz z bohaterami przeżywamy ponowne spotkanie ze znanymi z części poprzedniej księciem Kaspianem i przesympatycznym szczurem Ryczypiskiem. Akcja rozgrywa się głównie na morzu, a sama historia wciąż jest opowieścią o dorastaniu, walce ze swoimi słabościami i zaufaniu, zaplecioną w zgrabny warkocz fabuły.

Czy coś podobało mi się szczególnie? Tak! Bosman! Kto obejrzy zrozumie dlaczego.

Komu polecam? Smutasom i cynikom, w ramach terapii.

Sama poczekam sobie na kontynuację. Znów za rok? Na Święta?

...


czwartek, 23 grudnia 2010

...

...

Dobra i ciepła w te Święta wszystkim swoim Czytaczom, Podglądaczom, Milczkom i Komentatorom

życzy Wiedźma

...


środa, 08 grudnia 2010

...

odziana w mój różowy antygwałt zawijam się w kłębek i udaję, że mnie nie ma. obawiam się, że nieskutecznie, bo miarowe "łup, łup" w mojej czaszce słychać chyba w całym mieszkaniu.

...

w sobotę mam być we Wrocławiu. zobaczymy jak będzie.

...

z roku na rok perspektywa Świąt cieszy mnie coraz mniej.

...


niedziela, 05 grudnia 2010
czwartek, 02 grudnia 2010

...

mam cel.

bardzo odległy.

mniej więcej tak daleki i tak przystępny jak biegun północny.

ale chcę się tam znaleźć.

aby to zrobić muszę wiele w dotychczasowym życiu zmienić. z wielu rzeczy zrezygnować.

nie wiem czy umiem.

...


środa, 01 grudnia 2010

...

poranny.

tata: wyspałaś się?

ja: nie.

tata: to co robiłaś w nocy?

ja: spałam.

tata: wiesz, że za oknem minus osiem?

ja: tym bardziej się nie wyspałam.

...

romantyczny. inspirowany motoryzacyjnie.

ja: wkładaj sweter mój ty przyczłapie czterołapowy.

Krasnolud: dobrze, mój ty bulgulatorze.

...

biurowy.

księgowa: nie złość się.

pani H.: złość piękności szkodzi.

ja: wie pani jak to mówią, nie pomogą babce zioła...

...

matrymonialny.

ja: idę się utopić.

L.: to już lepiej wyjdź za mąż.

...


Archiwum