...ścieżka na stos...
RSS
środa, 28 listopada 2012

...

powietrze dziś jest wyjątkowo przejrzyste.

zupełnie jakby na zewnątrz był mróz.

a nie ma.

sprawdziłam.

wieczór jest chłodny, orzeźwiający.

ale nie mroźny.

...

pan od pogody mówi, że dziś to ostatni dzień ładnej pogody był.

że jutro deszcz.

a później śnieg.

i zaskoczeni drogowcy.

chyba idzie w końcu ta zima.

...

na zimę dobra jest herbata.

z sokiem malinowym i imbirem.

a w zaprzyjaźnionej knajpce podają z limonką i syropem lawendowym.

nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak syrop lawendowy.

teraz już wiem.

herbata z nim jest przepyszna.

i jak pachnie!

...

moje aloesy rosną.

twardziele.

chyba nadam im jakieś imiona.

...

kupiłam już kartki świąteczne.

pora już, czyż nie?

myślę, że w przyszłym tygodniu je przygotuję do wysłania.

na razie podnoszą poziom chaosu na moim stoliku.

...

małe radości?

kremowe rajstopy z miękkiej bawełny z ażurowym splotem.

sms od przyjaciela zapowiadający możliwość spotkania.

nowa książka Tomasza Kołodziejczaka.

...

życie.

piękne w drobiazgach.

...

 

wtorek, 27 listopada 2012

...

pamiętam z dzieciństwa, że miałam pierrota.

pierrot miał porcelanową głowę i białe ubranie.

i włosy białe.

siedział na huśtawce.

dzięki temu siedział, że jego dłonie przyklejone były do lin huśtawki.

i nie mógł się bujać.

bo wisiał na ścianie w moim pokoju.

pewnie dlatego był taki smutny.

bo smutny był bardzo.

tymi swoimi pięknymi, dużymi oczami wymalowanymi na porcelanowej twarzy.

biedny taki.

pierrot.

...

...

piątek, 23 listopada 2012

...

kobieta, lat około 40.

dzieciata. przychówek w wieku mocno zaawansowanym edukacyjnie i życiowo.

włosy w kitkę i wzrok mętny.

wchodzi, niemrawo się wita i zaczyna.

że ona to przeprasza, ale ona nie wie. i jest taka chora i taka nieprzytomna z tej choroby. że to chyba jej się należy, wiec chyba może? a jak to może to może i tamto? i jeszcze tu miała taką karteczkę... 

przy tej karteczce zawala moje biurko jakimiś świstkami, paragonami, biletami i innym podejrzanie brudnym i wymiętym asortymentem portfela.

no jednak nie ma. musiała zostawić w innym miejscu (w mojej głowie rodzi się myśl, że ta karteczka tam jest, ale w takim syfie to raczej małe szanse ją znaleźć. jak ona odnajduje tam pieniądze???), więc czy ja mogłabym...

no mogę. robię co mogę żeby... wyszła. najlepiej szybko. 

nie dlatego, że zrzędzi.

i nie dlatego, że zawraca mi dupę. jestem tu gdzie jestem m.in. po to żeby takie ciut nieogarnięte (nierozgarnięte?) klientki mogły mi zawracać dupę. (chociaż wolę nieco bardziej wiedzących z czego żyją klientów.)

chcę żeby sobie poszła, bo... śmierdzi.

śmierdzi niepranym od dawna sweterkiem i zbyt rzadko mytymi włosami.

ten zapach w zestawieniu z młodą twarzą i umalowanymi paznokciami to coś tak obrzydliwego i niezrozumiałego dla mnie, że dwoje się i troję by się jej pozbyć.

z nieszczerym uśmiechem na twarzy i wymuszoną uprzejmością.

i zrozumieniem dla jej trudnej sytuacji tak głębokim, że niemal sama w nie wierzę.

w końcu sobie idzie.

a ja otwieram okna tak szeroko jak to tylko możliwe.

i modlę się duchu o to by przez najbliższe 30 minut nikt nie przyszedł, bo jeszcze pomyśli, że te zapachy to ja.

fuj!

...

słowem wyjaśnienia.

ja rozumiem, że ludzie nie zawsze pachną fiołkami. naprawdę rozumiem, że facet, który właśnie zszedł z boiska sportowego to raczej mi armanim zalatywać nie będzie.

ani konserwator, który dopiero co skończył spawać rury albo ratować potop w łazience.

rozumiem szczególny zapach starych ludzi, z którymi do czynienia mam nader często.

ale nie rozumiem i nie znajduję usprawiedliwienia dla tego by kobieta zaledwie 5 czy 7 lat ode mnie starsza zalatywała potem z dwóch tygodni! nie jest niepełnosprawna czy niedołężna i raczej nie cierpi na brak czasu (skoro maluje paznokcie to pranie chyba też może nastawić, czyż nie?).

a najsmutniejsze jest, że NIE JEST JEDYNA.

...

niedziela, 18 listopada 2012

...

ciężko odczuwać żal z powodu śmierci kogoś kogo praktycznie się nie znało.

być może jest mi odrobinę przykro z powodu Taty.

w końcu Zmarła była jego macochą.

dla mnie była jednak kimś obcym.

bardziej czuję się związana z Babcią Heleną, którą znam tylko z wyblakłej fotografii. podobnie jak Tata.

...

czy jestem w jakiś sposób złą osobą?

przez tę obojętność?

...

poniedziałek, 05 listopada 2012

...

wiesz co sobie pomyślałam?

że jak nie kupię tych rajstop, w których i tak nie będę chodzić...

to będę o 16 zł bliżej butów.

...

nie pozwól by małe chcę zabiło twoje CHCĘ największe.

...

piątek, 02 listopada 2012

...

wersja trzecia.

łazienka ver.3

...

...

czekam na listonosza.

hms

...

zostaje mi jeszcze tylko "Zapomniana wyspa".

równie mało dostępna.

i pewnie za równie niezdrowe pieniądze.

...

Archiwum