...ścieżka na stos...
RSS
środa, 26 listopada 2008

...

moje ulubione zdjęcie z imprezy.

Belgagroanki w pełnej krasie.

od lewej: piękna Annabelle, radosny Tygrysek, moja zielona osoba, Gabik z gatunku gabikowatych, VanEo prosto ze stepów Rohanu i nasz Szew Pełci Rzenizkiej - Detriel (poniekąd moja siostra)

niedziela, 23 listopada 2008

...

22 listopada 2008 rok.

pierwszy zlot sojuszu Belgagro.

spotkanie na płcie dworca głównego w Krakowie.

przejście na Kazimierz.

zajęcie przesympatycznej knajpki o stosownej do okazji nazwie Zbliżenia.

pięć godzin śmiechu, rozmów, zdjęć i raczenia się różnymi pysznościami.

cieszę się, ze pomysł z urodzinowym prezentem dla Annabelle wypalił. miś dostał jakże wdzięczne imię Belgagro. ku pamięci jak sądzę.

potem powrót plantami. zaśnieżone, w blasku lamp. pięknie, pięknie, pięknie. jak zimy nie lubię.

wieczorem głowę miałam tak ciężką od nadmiaru wrażeń, że ledwo na konto zerknęłam i poszłam spać.

...

dziękuję wszystkim uczestnikom za energię na najbliższe dni.

...



czwartek, 20 listopada 2008

...

luksus to móc żyć z osobą, którą się pokochało.

luksus to umieć rozmawiać o wszystkim co leży na sercu.

luksus to patrzeć w gwiazdy i cieszyć się pięknem pochylonego nam nami nieboskłonu.

luksus to godnie umierać.

...

nie znam ludzi żyjących w luksusie.

...


poniedziałek, 17 listopada 2008

...

w sobotę odbyłam podróż do Siemianowic.

kolejną.

męczy mnie to.

...

niedziela...

"Miguel i William" - proszę raz jeszcze.

spotkanie z Karo i Riz. 

byliśmy na World Press Photo. hmm... mieszane uczucia. poniżej zdjęcie, które zrobiło na mnie wrażenie.

przy okazji wystawy fotografii obejrzeliśmy ekspozycję "realizm perwersyjny" Shinjiego Ogawy. wystawa zobaczona przypadkiem podobała mi się bardziej niż ta, na którą się wybraliśmy. dziwne.

...


czwartek, 13 listopada 2008

...

z zamyśleń swoich bajkę ci ułożę. i ciszy.

...


środa, 12 listopada 2008

...

nowe firanki.

wyczyszczone nawet ściany.

mieszkanie wygląda jako tako.

...

w niedzielę spotkałam się z Sylwią.

słodko-gorzkie to spotkanie.

radość ze spotkania po latach, z tego, że nadal świetnie się dogadujemy. tak jakbyśmy nigdy nie miały przerwy.

z drugiej strony nowe życie Sylwii. dopisałam jej męża do listy nienawidzonych szczerze i z zamiarem anihilacji.

...

wtorek - spacer.

ja, Grerr, Besia, Gabi.

słońce, ciepło, reszta jesiennych barw. 

cudnie. cudnie. cudnie.

a potem herbatka, czekolada, rozmowy na mojej wysłużonej kanapie.

dobrze. szczęśliwie. łyk minionych dni.

...


Archiwum